Strona
Polska
Japonii
informacje, zdjęcia, artykuły
NCM-Polonia, Green Court Sagami 2003-02-23
NCM-Polonia
Kolejny bardzo udany występ
 
Drużyna NCM-POLONIA odnotowała kolejny nadzwyczaj udany występ w turnieju piłki FUTSAL.
Tym razem los nas rzucił na ziemię Sagami, gdzie w sąsiedztwie pól warzywnych prawdziwej japońskiej "inaka" w klubie "Green Court Sagami" zmierzyliśmy się z kilkunastoma zespołami japońskimi.
Arek Strycharski Piotr Janowiak

Grając w bardzo okrojonym składzie (tylko 5-ciu zawodników) rozpoczęliśmy od wysokiego "C" rzucając się niczym polska husaria na przeciwnika, który najwyraźniej spodziwewał sie "babskiego" futbolu ze strony NCM-POLONIA. Nic z tych rzeczy!
Jacek Szubiński Zepchnięci do głębokiej defensywy zespół FC HAMA właściwie już po kilku minutach, przegrywając 0:3 rzucił ręcznik na zielony dywan. Mecz zakończył się naszą wygraną 5:0 a hat-trickiem popisał się Arek Strycharki. Pozostałe bramki strzelili Jacek Szubiński oraz występujący pierwszy raz w naszych szeregach Andrea Barbieri z Florencji. Nic dodać nic ująć. Pokaz siły, zaangażowania oraz tłamszenia przeciwnika w tylko nam znajomy sposób.
Mając 3 punkty po pierwszym spotkaniu, w drugim do awansu z grupy na pierwszym miejscu potrzebny był nam tylko remis z zespołem o dziwniej nazwie "UMASUPA".

I tak też się stało. Oszczędzajac siły na kolejne spotkania po bramce Jacka Szubińskiego zremisowaliśmy 1:1 i pierwsze miejsce było nasze.
W cwierćfinale czekała na nas silna drużyna o bardzo wdzięcznie brzmiącej nazwie "BIANCO".
Andrea Barbieri Arek Tyszko

Zagralismy fenomenalnie taktycznie, strzelając bramkę (ponownie Jacek Szubiński)
na początku spotkania by później umiejętnie się bronić, dowożąc bardzo korzystny dla nas wynik do końca. 
Kolejną przeszkodą (tym razem nie do przejścia) była drużyna "HASEGAWA KYOKO FC"
- późniejszy triumfator całego turnieju. Przegraliśmy 2:5, ale to co przeciwnicy ucierpieli fizycznie to już nasze. Był to naprawdę bardzo ostry mecz, w którym trzeszczały kości, łokcie były używane cześciej niż nogi a mięsnie odmawiały posłuszeństwa nawet w bezruchu.
Arek Strycharski Jacek Szubiński

Tę walkę przypłaciliśmy urazami (Arek Strycharski oraz Andrea Barbieri) ale przecież takowe ryzyko jest zawsze wliczone w zabawę na poważnie.
Dwie bramki dla NCM-POLONIA strzelił ponownie nasz wyborowy snajper Jacek Szubiński.
Pozostał nam jeszcze do rozegrania mecz o 3 miejsce.
Po remisie w regulaminowym czasie gry z zespołem ODAKINKOJO 2:2 (bramki Jacek Szubiński oraz występujący w polu nasz etatowy bramkarz Piotr Janowiak) przegraliśmy w serii rzutach karnych i ostatecznie zajęliśmy 4 miejsce. Sukces. Tak trzymać. Mamy zespół!
Andrea Barbieri Potr Janowiak, Jacek Szubiński, Arek Tyszko

 W bramce niezawodny Potr Janowiak, w obronie doswiadczony i agresywny Arek Strycharski. W pomocy umiejętnie rozdzielający piłki, bajeczny technik Andrea Barbieri oraz nasza szpica: Supersnajper Jacek Szubiński oraz waleczny i szybki Arek Tyszko. Mamy również kibiców, którzy tak dzielnie stawiają się na kolejne turnieje i nie szczędząc gardeł dopingują nasz team. Mamy w końcu sponsora, który uwierzył w nas, nasze chęci i zapał do gry.
Czego nie mamy? Właściwie tylko większej liczby zawodników, tak niezbędnej do osiagania dobrych wyników. I to właściwie wszystko.
Po udanym występie w niedzielnym turnieju zostaliśmy zaproszeni przez organizatorów do wzięcia udziału w kolejnych rozgrywkach w marcu. Pomimo wielu zaproszeń z różnych stron regionu Kanto nie wykluczamy możliwości ponownego zawitania w gościnne progi Green Court Sagami.

Gramy, gramy i co? WYGRAMY.
 

Tekst Arek Strycharski
Zdjęcia Jacek Kostrzewski
 POPRZEDNIA STRONA